sobota, 3 września 2016

03.09 - św. Grzegorza Wielkiego, papieża i doktora Kościoła

źródło
3 WRZEŚNIA – św. Grzegorza I Wielkiego, papieża i doktora Kościoła[1]

Benedykt XVI, papież senior, w katechezach z 24.05 o 04.06 2008 r. nazwał św. Grzegorza człowiekiem, który naprawdę wprowadzał pokój. Nie dzielił ludzi na sprawiedliwych i potępionych, na zasługujących na szacunek i niegodnych. W każdym człowieku starał się znaleźć coś dobrego, ale przede wszystkim polecał innych Bogu i sam ufał Mu bezgranicznie.
Grzegorz urodził się w 540 r., w rodzinie znamienitych rzymskich patrycjuszy. Przyjmując odpowiednią dla swego stanu pracę urzędnika rzymskiego wspiął się na wyżyny. Nigdy nie stał się karierowiczem - pomimo stanowiska zawsze kochał ludzi, był im pomocny i darzył ich szacunkiem. W 571 r. został mianowany prefektem, czyli namiestnikiem Rzymu. Po czterech latach mądrej i owocnej służby wstąpił do zakonu benedyktynów. Rodzinny dom oraz liczne posiadłości zamienił w siedziby zakonne. Papież Pelagiusz mianował Grzegorza diakonem i wysłał do Konstantynopola jako swojego ambasadora, by uzyskać wsparcie cesarza w walce z Longobardami. Gdy wrócił w Rzymie, oprócz częstych powodzi i głodu, panowała zaraza[2], której ofiarą padł także papież Pelagiusz. Na następcę wybrano Grzegorza, którego pontyfikat rozpoczął się w 590 r. i trwał 15 lat. Grzegorz I Wielki był papieżem pokornym, określającym siebie sługą sług Bożych, dobrym, ale nieugiętym, jeśli zmiany, które uważał za słuszne miały polepszyć status Kościoła. Pogan chciał nawracać miłością i pokojem, a nie tępić. Reformował duchowieństwo - wskazując pokorę i ubóstwo jako cnoty. Od św. Grzegorza pochodzi tradycja odprawiania 30 mszy św. po śmierci wiernego, nazywanych mszami gregoriańskimi, które dawały mu dostęp do nieba. Grzegorz zmarł 12 marca 604 r.




[1]Artykuły powstały na podstawie informacji ze stron: www.brewiarz.pl; http://grzegorzwielki.pl/sw-grzegorz-wielki/benedykt-xvi-o-sw-grzegorzu-wielkim/;
[2] Św. Grzegorz widział anioła nad mauzoleum cesarza Hadriana (zwanym na pamiątkę tej chwili także Zamkiem Świętego Anioła), który chowa zakrwawiony miecz, co miało oznaczać koniec zarazy. Ten wizerunek od 1752 r. zdobi kopułę budowli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje słowo też jest ważne. Zostaw je tu pamiętając o netykiecie i poprawności języka, w którym piszesz. Dziękuję!