piątek, 25 marca 2016

O Drodze Krzyżowej i Krzyżu

źródło
Trwamy w Triduum Paschalnym A. D. 2016 - dziś Wielki Piątek, dzień Męki. To dobry czas, by przedstawić dwie mało znane piosenki, pieśni, towarzyszące niektórym w czasie Wielkiego Postu. Nie są chyba znane w szerszych kręgach, dlatego warto je wypromować, dziś przy udziale zaprzyjaźnionego zespołu Apostolat Jezusa i Maryi. Tym linkiem odsyłam do strony grupy, na której można odsłuchać trzech utworów z najnowszej płyty pt. Via Dolorosa. Powiedzą niektórzy, że skoro Wielki Post się kończy, to nie ma sensu przywiązywać się do tych pieśni, przesłuchiwać różnych wykonań związanych z Męką Pańską. Ci, którzy tak uważają są w błędzie. Jezus, podczas widzeń, które św. s. Faustyna Kowalska zapisywała w Dzienniczku prosił ją i każdego z nas, by niezależnie od okresu liturgicznego rozważać Jego śmierć. Droga Krzyżowa nie jest związana tylko z Wielkim Postem. Ma też ogromne znaczenie w całym naszym życiu, które nierzadko przechodzimy w cierpieniu. Warto się wtedy odnieść do Męki, chociażby dzięki takim utworom jak (Na) Via Dolorosa i Krzyż nadzieją moją jest. Zapraszam serdecznie do rozważania!

Na via Dolorosa
Tam na via Dolorosa w Jeruzalem dawnych dni

wojsko siłą rozpędzało tłum ciekawy, żądny krwi;
każdy z bliska widzieć chciał
tego, co dziś na Kalwarii umrzeć miał. 

Bicz skrwawiony plecy tnie, rani głowę ostry cierń,
łzy przyjaciół znaczą drogę męki tej.
Choć ból sprawia każdy krok,
śmiech szyderców słychać tylko w krąg.

Ref: Tam na via Dolorosa, którą zwą ulicą mą,
szedł Król Chrystus, jak baranek z wonnych łąk.
Dobrowolnie wybrał ją, by okazać miłość swą.
Tam na via Dolorosa, którą zwą ulicą mą.

Ta krew, która tam czystość ludzkich serc miała przejść pośród burz tam w Jeruzalem.


Wcześniej nie znałam tego utworu. Pierwszy raz usłyszałam go właśnie w wykonaniu AJiM i zakochałam się w tym wykonaniu. Czyż nie jest tak, że jego treść oddaje istotę drogi, którą na Golgotę szedł Jezus? Mamy tu wszystko - porównanie do niewinnego baranka wiedzionego z ukwieconej łąki na rzeź, nieżyczliwy tłum, który bluźni, biczujących i rany na plecach po biczowaniu. Od początku jednak zastanawiało mnie dlaczego Via Dolorosa jest nazywana ulicą "mą". Może powinno być "ulica mąk" - myślałam. Hmmm... ta wersja też nie jest taka najgorsza. Spójrzmy jednak na pierwotne słowa. Via Dolorosa, Droga Cierpienia, może być tak samo moją, jak i Twoją drogą. Każdy człowiek bowiem natrafia w swoim życiu na cierpienie - chorobę swoją lub bliskich, śmierć ważnych dla nas osób, problemy finansowe itd. Każdy z nas dźwiga swój krzyż, próbując pokonać te trudności. Dla nikogo krzyż nie jest zbyt ciężki, choć nierzadko tak nam się wydaje, bo Bóg pozwala nam nosić tylko to, co możemy udźwignąć. 
   Znana jest historia o człowieku proszącym Boga o możliwość wymiany krzyża. Pan w swojej dobroci zgodził się i zaprowadził go do pomieszczenia wypełnionego krzyżami. Jedne były bogato zdobione, inne liche, jedne ciężki, inne leciutkie, jedne wielkie, inne całkiem nieduże. Gdzieś w kącie znalazł ów człowiek krzyż dosyć mały i powiedział Bogu, że weźmie ten. Jak wielkie było jego zdziwienie, że to był jego krzyż, ten który niedawno odstawił. Dlaczego krzyż, a szczególnie ten, na którym umierał Chrystus jest naszą nadzieją? Wierzymy, że po śmierci na wiernych zmarłych czeka zmartwychwstanie w Królestwie Niebieskim. Zmartwychwstaniemy razem z Jezusem, który dał nam przykład, by brać swój krzyż, iść za Nim i Go naśladować. Bóg nie przypatruje się nam, gdy borykamy się z problemami. Jeśli tylko bardzo w to wierzymy, to zauważymy, że dźwiga go z nami, a czasem nawet bierze od nas ten ciężar, byśmy odpoczęli.
.......
Druga z pieśni, które chcę przedstawić świetnie współgra z tą pierwszą, uzupełniając ją o to czym krzyż jest i powinien być dla człowieka.

Krzyż nadzieją moją jest.
Krzyż nadaje życiu sens.
Krzyż miłością, krzyż wiernością,
Krzyż zbawieniem moim jest.

W Krzyżu Chrystusa mamy nadzieję na życie wieczne; gdy nierzadko uginamy się pod jego ciężarem, a później powstajemy, by iść dalej dostrzegamy sens cierpienia, które ze sobą niesiemy. Krzyż, jego obecność w naszym życiu - wiszącego na ścianie lub szyi, spinającego paciorki różańca - pokazuje nasze przywiązanie nie tylko do symbolu, ale przede wszystkim, do tego co ze sobą niesie. Miłość i wierność ze strony człowieka jest wsparta bowiem miłością i wiernością Boga do nas. Inna piękna pieśń wielkopostna tak podsumuje nam te rozważania:

W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie,
w krzyżu miłości nauka.
Kto Ciebie, Boże, raz pojąć może,
ten nic nie pragnie, nie szuka [...]

Kiedy cierpienie, kiedy zwątpienie,
serce ci na wskroś przepali,
gdy grom się zbliża, pospiesz do krzyża,
On ciebie wesprze, ocali. [...]

Nie bójmy się nosić krzyża na swych barkach, bo to w nim jest nasze ocalenie. Przez cierpienie, które większe lub mniejsze jest obecne w życiu każdego człowieka, wierni dojdziemy do chwały życia wiecznego, gdzie spotkamy Zmartwychwstałego Pana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje słowo też jest ważne. Zostaw je tu pamiętając o netykiecie i poprawności języka, w którym piszesz. Dziękuję!