środa, 13 kwietnia 2016

Jesus Christ Superstar na nowo odkryty

     
źródło
Nie pamiętam kiedy dokładnie zetknęłam się z musicalem Jesus Christ Superstar w oryginalnej wersji, ale pewnie było to jakieś 15 lat temu. Kiedy obejrzałam w telewizji film stworzony przez Tima Rice'a i Andrew Lloyda Webbera byłam zachwycona tym, jak inaczej można pokazać historię Jezusa , którą opowiadają nam Ewangelie. W 1971 roku powstała nieco wcześniej hipisowska wersja ostatnich dni Jezusa na ziemi ujrzała światło dzienne jako wystawiona na brodwayu rock-opera. Ten nowy termin w muzyce i sztuce wizualnej ukuto specjalnie po to, by wyjaśnić z czym spotkają się potencjalni widzowie. Niektórzy ludzie mogą być zszokowani tym nagraniem, jednak proszę, by wysłuchali go i jeszcze raz pomyśleli, iż jest to desperacki krzyk - pisze Martin Sullivan na ulotce zapowiadającej pierwsze radiowe odtworzenie utworów z Jesus Christ Superstar.
   Muzyka, dość ostra jak na tamte czasy, nie robi dziś aż takiego wrażenia, gdy dookoła można spotkać cięższe brzmienia, ale nadal porusza. Gdy zaledwie 20-letni autorzy spektaklu wprowadzali go na "rynek teatralny" nie spodziewali się raczej, że ich utwór teatralno-muzyczny zrobi taką furorę i będzie grany przez wielu artystów, w różnych odsłonach przez dziesięciolecia. Musical jest grany do dziś, czego dowodem jest wystawienie go ponownie w Poznaniu przy okazji 1050. rocznicy chrztu Polski.


Zespół Deep Purple - źródło
   Kto by się spodziewał, że panowie ze znanego zespołu Deep Purple mogą mieć coś wspólnego z Jezusem, poza długimi włosami? To właśnie oni, a szczególnie wokalista Ian Gillian - pierwszy odtwórca roli Jezusa, przyczynili się do powstania znanej na całym świecie rock-opery. Muzyka, która obrazuje cały spektakl jest podziwiana do dziś i niezależnie od filmu z 1973 r. lubię sobie jej czasem posłuchać. Prawdopodobnie był to w ogóle pierwszy musical, jaki kiedykolwiek widziałam w telewizji i od razu skradł moje serce. Przede wszystkim muzyka, ale także wyrazistość, a często prześmiewcze przedstawienie znanych z Ewangelii postaci, zwracają uwagę widza. 
źródło
Zawsze daleko mi było do tego, by w ten hippisowski, kolorowy i szalony sposób wyobrażać sobie ostatnie chwile Jezusa na ziemi. Traktuję ten obraz jako inne, z mojego punktu widzenia nieprawdziwe przestawienie, które jednak ze swą cudacznością i świetną muzyką prawdopodobnie trafiło do wielu ludzi lat '70 i późniejszych. Jak tu nie czuć się poruszonym, gdy Maria Magdalena namaszczając Jezusowi głowę i stopy olejkiem wyśpiewuje mu jakby kołysankę Try not to worry [...] everything is allright, a On wie, że wkrótce czeka Go śmierć?  

źródło
Herod przedstawiony na filmie jako brzuchaty, opływający we wszystkie zbytki król jawi się widzowi jako zupełnie niepoważny i sądzę, że właśnie o to chodziło. Pokazanie, że w głowie mu tylko zbytki tego świata i żaden człowiek, ani jego krzywda go nie obchodzą. Jesus Christ Superstar obok tego, że przekazuje wycinek historii zbawienia jest spektaklem ukazującym relacje społeczne, zderzenie się świata miłości i równości z wyzutą z uczuć obojętnością na drugiego człowieka, zadufaniem i zaufaniem wyłącznie sobie.
źródło
  Gdy w 2005 roku na placu katedralnym w Poznaniu uczestniczyłam z Tatą w przedstawieniu Jesus Chrst Superstar zrealizowanym przez włoski, amatorski TEATRINNOVATIVO z Renazzo byłam zachwycona i wspominam do dziś. Choć cały spektakl trzeba było stać, to niewątpliwie było warto. Dziś jesteśmy tuż przed kolejną, poznańską realizacją musicalu Webbera i Rice'a z udziałem Marka Piekarczyka jako Jezusa. Widowisko będzie miało miejsce wieczorem 16 kwietnia 2016 roku na stadionie miejskim, jako muzyczno-tatralne zakończenie obchodów 1050-lecia chrztu Polski. Choć dla mnie to jednak wciąż dawne czasy, Marek Piekarczyk wraca do roli, którą zagrał i wyśpiewał po raz pierwszy (także w historii Polski) w Gdyni w 1987 roku podczas wizyty papieża Jana Pawła II. Od tego czasu spektakle Jesus Christ Superstar co jakiś czas pojawiają się na polskich scenach teatralnych.   
Marek Piekarczyk w roli Jezusa, Gdynia 1999 - źródło
Wiele zespołów teatralnych, podobnie jak TEATRINNOVATIVO z Renazzo, podróżuje ze swoimi przedstawieniami po świecie. Kolejnym, tym razem uwiecznionym w postaci nagrania z 2012 r., jest uwspółcześniony w formie teatralnej spektakl w wykonaniu zespołu teatralnego z Londynu.  
źródło

 Dawna Spicegirl Melanie C w roli Marii Magdaleny, Chris Moyles grający Heroda i wyrazisty, wspaniale prezentujący się głosowo i wizerunkowo, choć kontrowersyjny, Tim Minchin jako Judasz zdecydowanie przewyższają w fachu Bena Forstera w roli Jezusa. Szkoda, bo role Jezusa oraz Iskarioty są najważniejsze w tym spektaklu. Minchin obronił się wspaniale przez wyrazistą mimikę i świetne przygotowanie wokalne; Forsterowi można by jednak wiele zarzucić, pomimo tego że o jego wyborze do tej szczególnej roli zadecydowała wygrana w ogólnokrajowym brytyjskim konkursie talentshow.  
źródło
Uwspółcześniona wersja scenografii i choreografii oraz użytych kostiumów robi wrażenie. Zarówno fragmenty, jak i cały film można obejrzeć na jednej z popularnych stron oferujących hosting wideo. Niezależnie od tego ile razy widzieliście już Jesus Christ Superstar w różnych wykonaniach polecam to londyńskie, bo naprawdę warto. Trochę żałuję, że nie będzie mnie na poznańskim przedstawieniu 16 kwietnia, ale to będzie i tak bardzo intensywnie spędzony dzień. Podobno Teatr Muzyczny także szykuje uwspółcześnioną odsłonę znanego spektaklu, tym bardziej szkoda.
....
Jeśli ktoś z Was, drodzy czytelnicy, weźmie udział w przedstawieniu bardzo chętnie się dowiem jak w Waszym mniemaniu wypadło. Podzielcie się wrażeniami w komentarzach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twoje słowo też jest ważne. Zostaw je tu pamiętając o netykiecie i poprawności języka, w którym piszesz. Dziękuję!